Coraz częściej, planując wnętrze, myślimy nie tylko o sobie, ale i o naszych czworonożnych domownikach. Pies czy kot to pełnoprawny mieszkaniec domu — a jednak potrzeby zwierząt wciąż bywają traktowane jako coś, co „dopina się” na końcu, już po zakończeniu projektu. Tymczasem najlepsze efekty daje myślenie o nich od samego początku.

W mojej pracy coraz częściej pytam klientów już na etapie ankiety, czy mają zwierzęta — i to pytanie potrafi zmienić kilka kluczowych decyzji: dobór tkanin, materiału na podłogę, a nawet układ stref w salonie.
Dlaczego warto zaplanować to od początku
Wprowadzanie poprawek „pod psa” czy „pod kota” po zakończeniu remontu zwykle kończy się kompromisem — legowisko wciśnięte w kąt, drapak niepasujący stylistycznie do reszty salonu, tapicerka, która po pół roku wygląda na zniszczoną. Kiedy potrzeby zwierzęcia trafiają na deskę kreślarską razem z resztą funkcji domu, dużo łatwiej pogodzić estetykę z praktyką.
Materiały, które wytrzymają próbę pazurów
To temat, który najbardziej niepokoi właścicieli zwierząt — i słusznie, bo dobór materiałów ma tu największe znaczenie.
Tapicerka i tkaniny
- Tkaniny o splocie zamkniętym, gładkie, bez wyraźnej faktury — pazury trudniej się w nich zaczepiają
- Mikrofibra i skóra ekologiczna dobrej jakości sprawdzają się lepiej niż naturalne tkaniny lniane czy boucle, które są ulubionym celem kocich pazurów
- Ciemniejsze i bardziej stonowane kolory tapicerki lepiej maskują sierść niż jednolite jasne barwy — choć oczywiście da się to pogodzić z jasną, minimalistyczną paletą, wybierając odpowiednią fakturę
Podłogi
- Najbezpieczniej wybrać materiał odporny na zarysowania i łatwy w czyszczeniu — takie rozwiązania doskonale wpisują się też w estetykę skandynawską czy japandi
- Warto unikać bardzo gładkich, wysoko polerowanych powierzchni — psy (zwłaszcza starsze) mogą mieć na nich problem ze stabilnym chodem
- Dywany najlepiej sprawdzają się w wersji krótkowłosej, z możliwością prania
Jak wkomponować akcesoria dla zwierząt w spójną estetykę
To drugi, równie ważny wątek — bo legowisko czy drapak nie muszą wyglądać jak obcy element we wnętrzu

Legowisko Warto zaprojektować dla niego stałe miejsce — wnękę pod schodami, część zabudowy w salonie czy niszę w korytarzu. Legowisko w naturalnym kolorze (len, len z domieszką bawełny, stonowany beż czy grafit) komponuje się z neutralną paletą dużo lepiej niż kolorowe, „sklepowe” wersje.
Drapak Nowoczesne drapaki w formie mebli — kolumn wykończonych sizalem i drewnem w naturalnym odcieniu — świetnie wpisują się w minimalistyczne i japandi wnętrza. Warto umieścić je w miejscu, które kot naturalnie wybiera, czyli blisko okna lub w pobliżu głównej strefy dziennej.
Miski i strefa karmienia Warto wygospodarować dla misek stałe, wkomponowane w przestrzeń miejsce — niszę w zabudowie kuchennej, wydzielony fragment blatu czy specjalnie zaprojektowany kącik w przedpokoju. Taka strefa, przemyślana już na etapie projektu, sprawia, że karmienie ma swoje miejsce w układzie wnętrza, a nie przypadkową lokalizację — co dla mnie osobiście jest fundamentem dobrego projektowania.

Podsumowanie
Wnętrze pet-friendly nie musi oznaczać rezygnacji z estetyki — wręcz przeciwnie, dobrze zaplanowane rozwiązania potrafią być jednocześnie funkcjonalne i piękne. Klucz to myślenie o potrzebach zwierzaka na równi z potrzebami domowników, już na etapie planowania, a nie jako o dodatku „na później”.
Masz w domu psa lub kota i planujesz remont? Umów się na konsultację — wspólnie zaprojektujemy wnętrze, które będzie wygodne dla całej rodziny, łącznie z jej czworonożnymi członkami.
Autor: Kamila, projektantka wnętrz, Aura Studio